Jego żona, aktorka Jiang Quing, poszła z nim na układ – w zamian za odrobinę władzy i cesarskie luksusy – przymykała oko na ciągłe romanse Mao. A on po prostu się jej trochę bał – nie lubił starszych kobiet, bo te od razu poznawały z kim maja do czynienia. Za to młodziutkie, otumanione ideologią dziewczyny były gotowe zrobić wszystko, by chociaż przez chwile być z “geniuszem ludzkości”, który nawet pisać nie potrafił…
Trudno o większe brednie, ale tym się nikt nie przejmował. Wręcz przeciwnie – każdy, najbardziej nawet idiotyczny pomysł “czerwonego cesarza Chin” od razu przekuwano w czyn. Przy czym każdy, najdrobniejszy sekretarz najmniejszej komórki partyjnej na ostatnim zadupiu Chin starał się prześcignąć konkurenta z sąsiedniej wioski. Szybko więc, na wyścigi, w całych Chinach zaczęły powstawać różnorodne, żeńskie przybudówki partii – a to zespoły ludowe, chóry, żeńskie wojskowe zespoły taneczne – po prostu zaczęła się regularna hodowla.
Mao Tse Tung to prawdziwy fenomen! Nigdy się nie kapał, nie mył zębów. Był totalnym ignorantem w każdej dziedzinie. Wtórnym analfabetą, a wykonanie najprostszej czynności zajmowało mu godziny. Do tego bał się starszych kobiet i uwielbiał nastolatki. Za to Casanova to przy nim wiejski podrywacz – Mao Tse Tung miał co najmniej setki, jeśli nie tysiące kochanek.
Członkinie tych zespołów po wstępnej selekcji przechodziły szkolenie ideologiczne, po którym uważały za swój święty obowiązek przespać się z Mao. Wódz sam wybierał swoje ofiary podczas licznych uroczystości, które uświetniały te zespoły.
Mao uważał siebie za boga, za wszechmocnego i niezniszczalnego, który nigdy nie umrze ani nie zachoruje. Także jako bóg miał rozbujane potrzeby seksualne i za swój obowiązek uważał spanie z przedstawicielkami ludu, by w ten sposób przekazywać następnym pokoleniom swój geniusz. W tamtych czasach nie było internetu, ale gdyby był, Mao odwiedzałby extremetube.pl.